Mistrzostwa Europy w darcie 2026 – zapowiedź ćwierćfinałów i typy na niedzielę. Czy Ratajski zatrzyma Littlera?

Dart, typy
pressfocus.pl

Niedziela, 25 października, zapowiada się naprawdę ciekawie dla wszystkich kibiców sportu. Wiadomo, że większość uwagi przyciągną El Clásico oraz ligowy klasyk Legii Warszawa z Lechem Poznań, ale ja tym razem zostaję w Niemczech. W Dortmundzie poznamy nowego mistrza Europy w darcie, a przed nami jeszcze cztery ćwierćfinały, półfinały i wielki finał. To jednak nie wszystko, bo na niedzielę przygotowałem również coś z innej dyscypliny.

DZIĘKUJĘ!

Zanim jednak przejdziemy do typów oraz zapowiedzi, chciałbym podziękować za ostatnie wyświetlenia, nowe obserwacje na moim profilu na portalu X i zainteresowanie moimi analizami. Naprawdę cieszy mnie to, że coraz więcej osób tutaj zagląda, czyta moje teksty i śledzi przygotowywane przeze mnie kupony. Tym bardziej że dotychczasowe typy z mistrzostw Europy również dostarczyły nam trochę emocji, a przede wszystkim jesteśmy z nich na plus. Dziękuję i mam nadzieję, że będzie nas coraz więcej!

Mistrzostwa Europy w darcie – godziny i format niedzielnych spotkań

Przypominam, że niedziela to ostatni dzień rywalizacji w Dortmundzie. Sesja ćwierćfinałowa rozpocznie się o godzinie 13:00, natomiast półfinały i finał zaplanowano od godziny 19:00. W ćwierćfinałach obowiązuje format best of 19 legs, czyli do dziesięciu wygranych legów. W półfinałach i finale dystans zostanie wydłużony do best of 21 legs, a więc do jedenastu zwycięskich legów. Warto również pamiętać, że w nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z letniego na zimowy.

Półfinały i finał będę komentował na bieżąco na X, gdzie pojawią się moje przemyślenia, reakcje i ewentualne kolejne typy. Zapraszam do obserwowania i dyskusji. Dajcie znać, kogo widzicie w finale i czy Waszym zdaniem Krzysztof jest w stanie sprawić niespodziankę!

Mistrzostwa Europy w darcie 2026 – zapowiedź ćwierćfinałów

Przed nami ostatni dzień mistrzostw Europy w Dortmundzie. W niedzielę poznamy nowego mistrza, a po drodze czekają nas cztery ćwierćfinały, dwa półfinały i wielki finał. Poniżej kilka moich przemyśleń na temat spotkań, które zobaczymy w sesji popołudniowej. Półfinały i finał będę już komentował na bieżąco na swoim profilu na X, dlatego zapraszam do śledzenia.

Ross Smith – Luke Woodhouse (około 13:10)

Na początek spotkanie, na które osobiście bardzo czekam. Powód jest prosty – zagrają w nim dwaj zawodnicy, których naprawdę lubię oglądać. Ross Smith i Luke Woodhouse znajdują się blisko siebie w światowym rankingu PDC. Pierwszy zajmuje 13. miejsce, a drugi 18. Co ciekawe, do turnieju przystępowali odpowiednio jako zawodnicy rozstawieni z numerami 1 i 9. Woodhouse ma już za sobą naprawdę udany turniej. Na otwarcie pokonał Dirka van Duijvenbode 6:3, przy okazji rzucając perfekcyjnego lega. Następnie wyeliminował obrońcę tytułu, Giana van Veena, wygrywając 10:6. Dwa zwycięstwa nad Holendrami i miejsce w najlepszej ósemce to wynik, który robi wrażenie.

Smith z kolei rozpoczął mistrzostwa od zwycięstwa 6:4 nad Karelem Sedláčkiem, a w 1/8 finału pokonał Damona Hetę 10:7. Anglik również prezentuje solidny poziom, więc trudno wskazać jednoznacznego faworyta tego starcia. Przyznam, że przez chwilę rozważałem nawet dorzucenie zwycięstwa Woodhouse’a do niedzielnego kuponu. Ostatecznie jednak zrezygnowałem z tego pomysłu. To jeden z tych meczów, które wolę po prostu obejrzeć i cieszyć się grą obu zawodników.

Gerwyn Price – Stephen Bunting (około 14:10)

O Price’ie i Buntingu wspomnę jeszcze raz w dalszej części artykułu, ale warto spojrzeć na ten pojedynek również z perspektywy samego awansu. Walijczyk od dłuższego czasu pokazuje, że znajduje się w bardzo dobrej dyspozycji. W Dortmundzie najpierw pokonał Roba Crossa 6:2, a następnie Camerona Menziesa 10:4. Bunting również może być zadowolony ze swojej gry, bo po trudnym meczu z Noppertem bez większych problemów poradził sobie z Huybrechtsem.

Kursy wskazują na Price’a i trudno się temu dziwić. Nie skreślałbym jednak Buntinga, zwłaszcza jeśli uda mu się utrzymać kontakt z Walijczykiem na dystanie. Przy wyrównanym wyniku presja będzie rosła, a jeden wysoki checkout może całkowicie odmienić przebieg rywalizacji. Spodziewam się ciekawych fragmentów i liczę, że Anglik nie pozwoli Price’owi zbyt szybko odskoczyć. Obaj mają na koncie znakomite zamknięcia, dlatego poza samym wynikiem będę zwracał szczególną uwagę na grę na podwójnych.

Martin Schindler – Jonny Clayton (około 15:10)

Nie trzeba długo oglądać mistrzostw Europy, żeby zauważyć, jak ogromne wsparcie niemieckich kibiców ma Martin Schindler. Trybuny w Dortmundzie dosłownie go niosą, a po reakcjach zawodnika doskonale widać, ile daje mu możliwość gry przed własną publicznością. Schindler ma za sobą zwycięstwa nad Wesselem Nijmanem i Jermaine’em Wattimeną, ale moim zdaniem teraz czeka go naprawdę poważny sprawdzian. Jonny Clayton to zawodnik o znacznie większym doświadczeniu w najważniejszych meczach i niejednokrotnie udowadniał, że potrafi radzić sobie z presją.

Walijczyk wyeliminował już w Dortmundzie jednego reprezentanta gospodarzy, Niko Springera, którego pokonał 6:3. Teraz stanie przed szansą na wyrzucenie z turnieju kolejnego Niemca. Ciekawostką jest również ich tegoroczne bezpośrednie spotkanie. Schindler wygrał wówczas aż 6:1, więc ma już za sobą udany występ przeciwko Claytonowi. Uważam, że będzie to jeden z ciekawszych ćwierćfinałów. Schindler ma po swojej stronie publiczność i coraz większą pewność siebie, natomiast Clayton dysponuje doświadczeniem, które przy takim dystansie może okazać się bezcenne.

Krzysztof Ratajski – Luke Littler (około 16:10)

Na koniec sesji popołudniowej czeka nas mecz, który z polskiej perspektywy budzi zdecydowanie największe emocje. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, kto jest faworytem tego spotkania. Luke Littler od dłuższego czasu dominuje w światowym darcie i do Dortmundu przyjechał z konkretnym celem – zdobyć jedno z najważniejszych trofeów, którego wciąż brakuje mu w kolekcji. Anglik w pierwszej rundzie pokonał Williama O’Connora 6:3, a następnie wygrał z Nathanem Aspinallem 10:5. Szczególnie w drugim spotkaniu pokazał, jak niebezpieczny potrafi być, kiedy złapie odpowiedni rytm.

Ratajski natomiast pokonał Dave’a Chisnalla 6:2 oraz Kevina Doetsa 10:8. Nasz reprezentant nie miał dotychczas szczęścia w pojedynkach z Littlerem i jeszcze nigdy go nie pokonał. Nie oszukujmy się, przed Krzyśkiem bardzo trudne zadanie. Anglik jest zdecydowanym faworytem, ale dla mnie osobiście nie byłoby nic lepszego niż zobaczyć, jak Polski Orzeł krzyżuje plany młodemu Anglikowi i zatrzymuje jego marsz po kolejne wielkie trofeum. Będzie ciężko, ale całym sercem jestem za Krzysztofem!

Niedzielny dubel – typy bukmacherskie i analiza

Gerwyn Price – Stephen Bunting

Wiemy, że Walijczyk jest w ostatnim czasie w bardzo dobrej formie. Mnie jednak bardziej interesuje Stephen Bunting, a konkretnie jego najwyższy checkout. Anglik w pierwszej rundzie pokonał Danny’ego Nopperta 6:5, kończąc ostatnie z podejść efektownym zejściem ze 160 punktów. Tym samym pokrzyżował nam plany, bo właśnie przez ten checkout nie udało się zazielenić wszystkich trzech kuponów z tego turnieju. W kolejnym spotkaniu z Kimem Huybrechtsem Bunting ponownie pokazał, że potrafi znakomicie kończyć legi. Wygrał aż 10:3, notując przy tym cztery checkouty przekraczające 100 punktów.

Warto też spojrzeć na pięć ostatnich spotkań Buntinga. W trzech z nich Anglik przynajmniej raz przekroczył granicę 100 punktów przy zamykaniu lega. Co więcej, w jednym ze spotkań zrobił to aż trzykrotnie. W pozostałych dwóch najwyższe checkouty wynosiły 68 i 96 punktów. Oczywiście nie jest to zakład pozbawiony ryzyka, szczególnie przy tak dobrze dysponowanym Price’ie. Liczę jednak na wyrównane fragmenty spotkania i wysokie zamknięcia. Obaj zawodnicy potrafią popisać się wysokimi zejściami, dlatego kurs 1.44 na przynajmniej jeden checkout Buntinga powyżej 100.5 punktów wydaje mi się wart uwagi.

Rhein-Neckar Löwen – SC Magdeburg

Do dubla dorzucam również piłkę ręczną. Skoro niedzielę spędzamy sportowo w Niemczech, to wybór padł na spotkanie Rhein-Neckar Löwen z SC Magdeburg, które rozpocznie się o godzinie 15:00. Magdeburg świetnie rozpoczął rozgrywki Bundesligi. Po dziewięciu spotkaniach ma na koncie osiem zwycięstw i tylko jedną porażkę, co daje mu trzecie miejsce w tabeli. Przed nim znajdują się THW Kiel i Flensburg-Handewitt, dlatego każdy kolejny komplet punktów jest ważny w walce o czołowe lokaty. Zespół Benneta Wiegerta dobrze radzi sobie również na europejskich parkietach. W czwartek Magdeburg pokonał na wyjeździe Kolstad 35:32, a kilka dni wcześniej wygrał ze Stuttgartem 29:28.

Rhein-Neckar Löwen zajmuje natomiast dwunaste miejsce w Bundeslidze, mając siedem punktów po dziewięciu kolejkach. Gospodarze przegrali dwa ostatnie mecze, kolejno z Eisenach 29:33 oraz THW Kiel 36:37. Szczególnie ten drugi wynik pokazuje jednak, że potrafią postawić się nawet najlepszym zespołom ligi. Na korzyść Magdeburga przemawia też historia bezpośrednich spotkań. Rhein-Neckar Löwen nie potrafi pokonać tego rywala od 2023 roku, a ostatnie pięć pojedynków zakończyło się zwycięstwami SCM. Nie spodziewam się łatwego meczu, zwłaszcza na wyjeździe, ale Magdeburg ma wystarczająco dużo jakości, żeby zdobyć kolejne dwa punkty. W Bundeslidze nie może sobie pozwolić na stratę kontaktu z czołówką, dlatego gram zwycięstwo gości po kursie 1.42.

image 15

Na koniec jeszcze kilka słów o samym kuponie. Łączny kurs wynosi 2.04, więc bez dodatkowej promocji nie jest to typ na podwojenie stawki po uwzględnieniu podatku. Mimo wszystko uważam, że to solidne połączenie dwóch zdarzeń, które mają swoje uzasadnienie w ostatnich wynikach i formie zawodników. Oczywiście niczego nie można być pewnym, ale liczę, że oba typy wejdą i niedzielę zakończymy na zielono!

Polecani

Superbet – bonus powitalny
255 zł FREEBET
Kod:
STS – bonus powitalny
660 + 100 PLN BEZ RYZYKA
Kod:
Fortuna – bonus powitalny
200 PLN bez ryzyka + 25 PLN bez depozytu!
Kod:
TOTALbet – bonus powitalny
111 zł BEZ RYZYKA
Kod:

Ostatnie posty